Kiedy deweloperzy do nas dzwonią
Poniżej trzy sytuacje, od których najczęściej zaczyna się rozmowa. Jeżeli któraś jest Twoja, wiemy z góry, o co zapytać, i pierwszy telefon będzie krótki.
Sytuacja pierwsza
Rusza nowa inwestycja
Jest działka, jest pozwolenie i jest termin startu sprzedaży, a strony jeszcze nie ma. Wtedy najważniejsza jest kolejność prac, bo tabela lokali, rzuty i formularz muszą działać wcześniej niż ruszy kampania, inaczej płacicie za ruch, którego nie ma gdzie przyjąć.
Sytuacja druga
Weszły przepisy, których strona nie spełnia
Nowelizacja każe pokazywać cenę za metr, informować o promocjach i prowadzić historię zmian cen, a dane trzeba jeszcze wysyłać do rejestru. Dzwonią wtedy deweloperzy, którzy stronę mają od lat, tylko nie ma na niej ani jednej z tych rzeczy.
Sytuacja trzecia
Strona nie nadąża za sprzedażą
Biuro ręcznie poprawia statusy lokali, ceny rozjeżdżają się z cennikiem, a wymiana jednego rzutu wymaga maila do agencji i czekania. Problemem nie jest wtedy wygląd, tylko to, że nikt z zespołu nie może zmienić niczego sam.