Wyszukiwarka lokali, która pokazuje aktualną dostępność mieszkań
Budujemy wyszukiwarki mieszkań dla deweloperów prowadzących inwestycje z większą liczbą lokali. Mapa budynku, filtry metrażu i ceny oraz widoczny status lokalu zastępują cennik w pliku PDF. Klient sam sprawdza, co jest wolne, a dział sprzedaży odzyskuje czas.
Komu przyda się takie narzędzie
Najczęściej pytają nas o nie deweloperzy w trzech sytuacjach.
Przy kilkudziesięciu albo kilkuset lokalach zwykła lista przestaje być czytelna, a cennik w pliku PDF męczy klienta na telefonie. Podział na piętra i kolory statusów porządkują ofertę bez konieczności czytania tabeli.
Jeżeli mieszkania schodzą w tempie kilku miesięcznie, ręczna aktualizacja strony zawsze się spóźnia. Jeżeli system sprzedażowy dewelopera udostępnia dane na zewnątrz, sprzedany lokal przestaje pojawiać się w wynikach bez ręcznej poprawki.
Kilka klatek, wiele kondygnacji i podobne do siebie metraże zmuszają klienta do porównywania wielu wariantów naraz. Filtry oraz rzuty do pobrania skracają tę drogę do kilku minut.
Wyszukiwarka lokali na stronie inwestycji
Przy większej inwestycji sama lista mieszkań przestaje wystarczać. Klient wchodzi na stronę z konkretnym pytaniem o metraż, piętro i cenę, a odpowiedź chce dostać w kilka sekund. Plik PDF z cennikiem zmusza go do przewijania kolumn na telefonie i najczęściej do porzucenia tematu. Narzędzie osadzone w serwisie odwraca tę sytuację, ponieważ oddaje wybór w ręce osoby szukającej. Dostajesz przy tym jedno miejsce, w którym każde mieszkanie ma własny opis, rzut i status.
OERO buduje takie narzędzia dla deweloperów i firm z branży nieruchomości od dwa tysiące dziewiętnastego roku, pracując z Lublina w całym kraju. Punktem wyjścia jest struktura konkretnego budynku, czyli liczba klatek, kondygnacji oraz mieszkań na piętrze. Dopiero na niej opieramy sposób prezentacji, bo osiedle złożone z kilku niskich budynków potrzebuje innego układu niż jeden wysoki blok. Równolegle ustalamy, skąd biorą się dane o dostępności i kto po stronie dewelopera je zmienia. Brak takiego ustalenia sprawia, że najstaranniej zaprojektowany interfejs po kilku tygodniach zaczyna pokazywać nieprawdę. Narzędzie osadzamy w serwisie tak, żeby wyglądało jak jego część, a nie jak obca wtyczka. Wyszukiwarka rzadko powstaje osobno, najczęściej wchodzi jako część strony inwestycji albo osiedla.
Mapa budynku pokazuje, co jest jeszcze wolne
Rysunek elewacji albo rzut kondygnacji dzielimy na pojedyncze mieszkania, a każdemu przypisujemy kolor odpowiadający jego statusowi. Wolne, zarezerwowane i sprzedane rozróżnia się wtedy jednym spojrzeniem, bez czytania tabeli. Kliknięcie w wybrany kształt otwiera kartę z metrażem, układem pomieszczeń, piętrem oraz ceną. Osoba, która wchodzi na stronę bez sprecyzowanych oczekiwań, dostaje w ten sposób punkt zaczepienia.
Taki widok ma szczególne znaczenie tam, gdzie budynek liczy kilka klatek albo kilkanaście pięter. Porównanie dwóch podobnych mieszkań z różnych części inwestycji przestaje wymagać notatek na kartce. Widoczna staje się też sytuacja, w której cała jedna strona budynku jest już zajęta, a druga stoi otworem. Handlowiec zyskuje przy tym materiał, który może pokazać na spotkaniu albo wysłać w odpowiedzi na zapytanie. Grafikę przygotowujemy z materiałów projektowych, więc proporcje zgadzają się z tym, co powstaje na budowie. Skalowanie ustawiamy tak, żeby obrys mieszkania dawał się trafić palcem na telefonie.
Filtry metrażu i ceny skracają drogę do wyboru
Część klientów przychodzi z gotowym warunkiem brzegowym, czyli maksymalną kwotą albo minimalną liczbą pokoi. Dla nich mapa jest zbędnym krokiem, bo interesuje ich wyłącznie lista tego, co spełnia założenia. Suwaki metrażu i ceny oraz wybór piętra odsiewają resztę oferty w jednym ruchu. Wynik pokazujemy natychmiast, bez przeładowania strony i bez osobnego przycisku zatwierdzającego. Puste rezultaty też coś mówią, dlatego zamiast białej przestrzeni podpowiadamy rozluźnienie jednego z warunków.
Dobór samych filtrów jest decyzją projektową, a nie techniczną. Zbyt wiele suwaków paraliżuje, zbyt mało zmusza do przewijania długiej listy. Zaczynamy więc od pytania, czym różnią się między sobą mieszkania w tej konkretnej inwestycji. Przy budynku o powtarzalnym układzie sens ma piętro i strona świata, przy zróżnicowanym raczej liczba pokoi oraz powierzchnia. Ogród, taras albo antresola bywają w niektórych projektach ważniejsze od kwoty. Rozwinięcie tego wątku znajdziesz we wpisie o filtrach, które faktycznie pomagają wybrać mieszkanie, opisanym na podstawie naszych wdrożeń. Ustawienia zostawiamy do zmiany po starcie sprzedaży, bo pierwsze tygodnie pokazują, o co ludzie naprawdę pytają. Sam mechanizm działa również wtedy, gdy klient trafia na stronę z gotowym adresem zawierającym wybrane kryteria.
Listę wyników łączymy z mapą, żeby oba widoki mówiły to samo. Zaznaczenie mieszkania w tabeli podświetla je na rysunku budynku i odwrotnie. Klient nie musi wybierać jednej drogi na starcie, tylko przechodzi między nimi swobodnie. Kolejność wyników da się przy tym zmienić według ceny albo powierzchni.
Dane wymagane przez ustawę deweloperską widoczne przy każdym mieszkaniu
Narzędzie budujemy w taki sposób, żeby przy każdym mieszkaniu wyświetlało komplet informacji cenowych wymaganych przez ustawę deweloperską. Widoczna jest cena za metr kwadratowy samego lokalu oraz osobno kwota za pomieszczenia dodatkowe, czyli miejsce postojowe, komórkę lokatorską albo garaż. Osobne pole obsługuje promocję, jeżeli deweloper akurat ją prowadzi. Przy każdym lokalu prowadzimy też historię zmian ceny, więc wcześniejsze wartości pozostają dostępne po podniesieniu albo obniżeniu kwoty. Zapis odkłada się automatycznie w chwili edycji, bez odrębnego działania po stronie działu sprzedaży. Struktura danych jest przygotowana pod te pola od pierwszego dnia, a nie doklejana później.
Odpowiedzialność za zgodność ze wszystkimi obowiązkami pozostaje po stronie dewelopera i jego doradców. Nasza rola sprowadza się do tego, żeby narzędzie miało miejsce na wymienione dane i umiało je pokazać. Szerszy temat, czyli dostosowanie całego serwisu do wymogów ustawy deweloperskiej, prowadzimy jako odrębne zadanie. Zakres każdorazowo ustalamy przed startem prac, żeby granica między jednym a drugim była jasna.
Status mieszkań aktualizuje się bez pracy ręcznej
Największym ryzykiem takiego narzędzia jest rozjazd między stroną a rzeczywistością. Mieszkanie sprzedane w biurze, które przez tydzień świeci na zielono, generuje telefony kończące się rozczarowaniem. Dlatego status pobieramy z systemu, w którym deweloper i tak prowadzi sprzedaż. Zmiana wprowadzona przez handlowca przechodzi do serwisu bez niczyjego udziału. Zestaw pól i częstotliwość odświeżania ustalamy razem z osobą, która ten system obsługuje.
Nie każda firma ma jednak system gotowy do takiej wymiany danych. Wtedy przygotowujemy prosty panel, w którym uprawniona osoba zmienia dostępność, cenę i opis mieszkania z poziomu przeglądarki. Obsługa sprowadza się do kilku kliknięć, więc nie wymaga wiedzy technicznej ani kontaktu z nami przy każdej poprawce. Wybór między jednym a drugim rozwiązaniem pokazaliśmy we wpisie o panelu do samodzielnej aktualizacji dostępności mieszkań, gdzie porównujemy oba warianty. Rzuty w formacie PDF podmienia się tam równie łatwo jak liczby. Historia zmian ceny zapisuje się przy okazji każdej edycji. Dostęp rozdzielamy na role, żeby osoba odpowiedzialna za treść nie ruszała cennika.
Telefon jako główne urządzenie osoby szukającej mieszkania
Duża część ruchu na stronach inwestycji przychodzi z telefonów, często wieczorem i poza godzinami pracy biura. Interfejs projektujemy więc najpierw pod mały ekran, a dopiero potem rozbudowujemy go na monitorze. Mapa budynku dostaje wtedy powiększenie i przesuwanie palcem, a filtry chowają się w wysuwanym panelu. Karta mieszkania mieści się na jednym ekranie razem z przyciskiem pobrania rzutu.
Rzut wybranego lokalu udostępniamy do pobrania w formacie PDF, ponieważ tego formatu klienci oczekują i taki wysyłają dalej rodzinie albo architektowi. Plik nazywamy według numeru mieszkania, żeby po zapisaniu na dysku dało się go odnaleźć. Formularz zapytania podpinamy pod konkretny lokal, więc wiadomość trafia do działu sprzedaży z informacją, o co dokładnie pyta nadawca. Czasu ładowania pilnujemy szczególnie na łączu komórkowym, bo ciężka grafika budynku zniechęca szybciej niż brak informacji. Obrazy przygotowujemy w lekkich formatach i wczytujemy dopiero w momencie, w którym stają się potrzebne. Całość działa w zwykłej przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek.
Co robimy w ramach takiego projektu
Zakres dobieramy do wielkości inwestycji i do tego, czym deweloper już dysponuje. Część prac powtarza się w każdym wdrożeniu.
Zapytaj o wyszukiwarkę dla swojej inwestycji- Klikalny przekrój budynku, gdzie kondygnacje i mieszkania rozróżnia kolor oznaczający dostępność
- Filtry metrażu, ceny i piętra działające bez przeładowania strony
- Karta mieszkania z rzutem do pobrania w formacie PDF oraz formularzem zapytania
- Pola cenowe wymagane przez ustawę deweloperską razem z historią zmian ceny
- Synchronizacja statusu lokalu z systemem sprzedażowym dewelopera
- Panel do samodzielnej aktualizacji dostępności, cen i opisów
- Widok dopasowany do telefonu, tabletu i komputera
Częste pytania o wyszukiwarkę mieszkań
Jeśli Twojego pytania tu nie ma, zadzwoń pod 500 249 775.
Warto przeczytać przy tym temacie
Dobierzemy rozwiązanie do Twojej inwestycji
Zostaw numer telefonu, a oddzwonimy z pytaniami o skalę inwestycji, etap sprzedaży i to, co ma się zmienić. Na tej podstawie wskażemy, która z sześciu usług ma u Ciebie sens, a która byłaby wydatkiem bez pokrycia.